

|
Pierwszy Pomocnik Nie chodzi bynajmniej o najważniejszego piłkarza drugiej linii.
Mimo mundialowego szaleństwa nie będziemy się zajmować piłką nożną. Tytułowy PP to ten, kto udziela Pierwszej Pomocy.
Rzadko jest to lekarz albo wykwalifikowany ratownik. Wypadki, jak sama nazwa wskazuje, wydarzają się niespodziewanie i powodują różnorakie konsekwencje. Od prawie żadnych do tych ostatecznych. Obie sytuacje skrajne pominiemy. Jako miłośnicy ruchu, którego parametry fizyczne często przekraczają graniczne wartości wytrzymałości tkanek organizmu, w wypadku "wypadku" musimy być przygotowani na udzielenie PP Komuś a czasem sobie. Statystyki pokazują, że w populacji polskiej umiejętności pierwszopomocowe leżą. Jest to o tyle dziwne, że czynności te wcale nie należą do trudnych i wymagających szczególnych umiejętności. Grunt to zachować spokój i trzeźwą ocenę sytuacji, co pozwoli na podjęcie sensownych działań. Człowiek, jak większość istot żywych, składa się z elementów do życia niezbędnych i innych, bez których od biedy może się obejść. Jeśli nieszczęśnik, który uległ wypadkowi, jest przytomny i normalnie się z nami komunikuje, możemy być pewni, że przynajmniej czasowo funkcjonują u niego dwa najważniejsze dla podtrzymania życia układy - krążenia i oddechowy. Ocenę obrażeń takiego poszkodowanego tymczasem pominiemy. Inaczej sprawy się mają. gdy pechowiec nie podejmuje dyskusji, ba, nie wydaje z siebie nawet dźwięków nieartykułowanych. Wskazuje to na stan nieprzytomności ofiary wypadku. Wobec powyższego należy bezzwłocznie sprawdzić, czy nastąpiło zatrzymanie czynności układu krążenia i oddechowego. Podstawowym objawem jest brak tętna. Obecność tętna sprawdzamy na przebiegu dużych tętnic - szyjnej lub udowej, łapanie za nadgarstek jest bezcelowe, trudno jest z powodu pośpiechu i własnego stresu wyczuć puls tętnic obwodowych. Szyja jest zwykle łatwo dostępna i na niej najprościej dokonać pomiaru. Nieco powyżej i z boku od "grdyki" jabłka Adama u mężczyzn I układamy w poprzek szyi palec wskazujący i środkowy i lekko uciskamy tę okolicę. Przy zachowanej akcji serca wyraźnie wyczujemy pulsowanie tętnicy. Najprościej nauczyć się jej szybkiej lokalizacji, sprawdzając to na własnej szyi. Metoda klasyczna oceny funkcji życiowych obejmuje również ustalenie obecności oddechu. "W nerwach" możemy mieć jednak kłopot z ustaleniem, czy klatka piersiowa porusza się, a i z lusterkiem do podłożenia pod nos nieprzytomnego może być problem. Stwierdzenie braku tętna na tętnicy szyjnej zobowiązuje nas do podjęcia działań reanimacyjnych (resuscytacyjnych w rzeczy samej, takie jest prawidłowe medyczne określenie podstawowych czynności przywracających funkcje układu krążenia i oddechowego). Reguła ABC
* Airways - nie chodzi o wezwanie samolotu tylko o udrożnienie dróg oddechowych. Głowę leżącego na plecach nieprzytomnego należy odchylić nieco do tyłu, oburącz uchwycić żuchwę i otwierając usta wysunąć ją do przodu. Najwygodniej robi się to, przyklęknąwszy za głową poszkodowanego. Za pomocą wzroku, a w razie braaku pewności palcami, należy ocenić, czy jama ustna nie zawiera ciał obcych. Jeśli są, trzeba je w całości usunąć.
Airways, Breathing, Circulation * Breathing - oddychanie. Najprościej jest przywracać je metodą usta - usta. Klękamy z boku głowy reanimowanego, palcami jednej ręki zaciskamy jego (jej) nozdrza, a drugą ręką, podtrzymując żuchwę, wykonujemy dwa głębokie wydechy, szczelnie obejmując ustami jego (jej) usta. Właściwie wykonywane sztuczne oddychanie powoduje widoczne unoszenie się klatki piersiowej poszkodowanego. Jeśli PP jest sam, w tym momencie przechodzi do ... * Circulation - czyli masażu serca. Klękamy z boku klatki piersiowej ratowanego. Obie dłonie kładziemy Jedną na drugiej. Przy całkowicie wyprostowanych łokciach opieramy je w dolnej 1 {3 części mostka (górny i dolny koniec mostka łatwo wyczuć przez skórę). Wykonujemy 15 energicznych uciśnięć, pracując całym tułowiem, a nie zginając i prostując łokcie. Kadencja .. 80-90/min. Należy pamiętać, że plecy ratowanego powinny spoczywać na twardym podłożu, inaczej cała para pójdzie w ściółkę. Po tej 15-ce znowu 2 wdechy i tak w kółko. Jeśli PP jest dwóch, pracują w systemie 1 oddech, 5 uciśnięć. Aż do momentu, gdy reanimowany odzyska własną czynność serca i oddechową. Sprawdzamy to co kilkadziesiąt sekund wspomnianą metodą. Jeśli pompa i miechy ruszą, możemy przerwać działania i obserwować ofiarę wypadku. Przede wszystkim by upewnić się, że akcja krążeniowo-oddechowa jest utrzymywana. Jeśli tak, wzywamy pomoc profesjonalną. Pamiętajmy, że przy stwierdzeniu zatrzymania krążenia ważniejsze jest natychmiastowe rozpoczęcie akcji ratunkowej, niż wykonywanie choćby najszybszych telefonów. Komórki niedotlenionego mózgu przeżywają tylko kilka minut od "zatrzymania". Jeśli funkcje życiowe pechowca ruszą na dobre, nie ma widocznych poważnych obrażeń, lecz nadal brak jest kontaktu słownego, nie starajmy się koniecznie manipulować "pacjentem" czy przekładać go z boku na bok. Wypadek o odpowiedniej energii może spowodować niewidoczny z zewnątrz uraz kręgosłupa szyjnego. Względne unieruchomienie szyi po zakończeniu akcji ratunkowej, choćby przez ułożenie po bokach głowy złożonej w "U" koszulki, jest bardzo istotne. Pamiętajmy, że poważne wypadki zdarzają się nie tylko w filmach akcji. Każdy z nas może stać się Pierwszym Pomocnikiem. Oby skutecznym. Magazyn Rowerowy 7/2006 © Copyright by koncept |