

|
Nie ma ludzi symetrycznych Człowiek rozumny (homo sapiens) jest dużym ssakiem należącym do typu strunowców (podtyp: kręgowce). Prawie wszystkie żywe organizmy tej grupy charakteryzują się symetrią dwuboczną (są wyjątki, np. wśród ryb flądra). Prawą połówkę ciała mamy identyczną z lewą. To prawda, ale nasza symetria jest tylko przybliżona. W rzeczywistości obie połowy ciała różnią się od siebie. Mamy różnej wielkości stopy i dłonie, uszy na różnej wysokości, dominujące kończyny są zwykle lepiej umięśnione. Trudno tu mówić o jakiejkolwiek symetrii, nawet parzyste nerki czy płuca mają różny kształt i wielkość.
Z parzystych najważniejsze dla jazdy na rowerze są rzecz jasna nogi. O ile niewielka różnica wielkości stóp nie wpływa na pedałowanie w istotny sposób, to już różnica długości dolnych kończyn może być wyraźnie odczuwalna w czasie pedałowania. Większość z nas nie odczuwa jakichkolwiek objawów różnicy długości nóg, gdyby jednak dokonać precyzyjnych pomiarów, okazałoby się, że równych idealnie nikt nie poosiada. Asymetria do l cm jest zwykle jest jednak niezauważalna i człowiek nie ma świadomości jej istnienia. W żaden sposób nie wpływa to również na jazdę na rowerze. Jeżeli nasze nogi są nie "do pary", co powoduje utykający chód, bóle mięśni czy odcinka lędźwiowego, przede wszystkim powinniśmy ustalić, co jest tego przyczyną. Zdaniem różnych badaczy u 15-70% osób z nierównością do 2 cm przyczyna jest nieuchwytna, leczenie polega zaś na noszeniu wkładki wyrównującej w obuwiu. Także na rowerze 2 cm mniej doskwierać nam nie będą. Nawet jeśli nie zastosujemy wkładki, skrócenie zostanie zniwelowane przez większe zgięcie stopy w stawie skokowym. Większe odchylenia są spowodowane różnego typu wadami wrodzonymi lub rozwojowymi kończyn, chorobami zapalnymi, stanami pourazowymi, schorzeniami układu nerwowo-mięśniowego, chorobami stawów, najczęściej biodrowych. Zmiany te są najczęściej wykrywane w dzieciństwie, diagnoza musi być precyzyjna, by móc zastosować właściwe i, niestety, zwykle długotrwałe leczenie. Człowiek jest biomechanicznie układem połączonych ze sobą przegubów, siłowników i dźwigni. Zaburzenia w jednym odcinku powodują konsekwencje w sąsiednich, czasem odległych podzespołach. Stąd skócenie jednej z kończyn dolnych, sięgające powyżej 3 cm, wymaga zwykle leczenia operacyjnego, polegającego na wydłużeniu skróconej lub skróceniu dłuższej kończyny. Jeśli jesteśmy posiadaczami nierównych nóg (do 3 cm różnicy), nie odczuwamy dolegliwości bólowych stawów, mięśni i kręgosłupa, a lekarze nie namawiają nas na operację i chcemy ścigać się na rowerze, jest kilka sposobów, by zminimalizować wpływ naszego defektu na komfort i efektywność pedałowania. Zwykle wystarczy odpowiednie ustawienie wysokości siodełka. Musi się ono znaleźć w pozycji pośredniej między optimum ustawienia dla nogi krótszej i dłuższej. Jeśli ustawimy je "pod dłuższą", będziemy mieli problem z wygodnym sięgnięciem do pedału po przeciwnej stronie, jeśli "pod krótszą", możemy odczuwać szybsze męczenie i dyskomfort zbyt mocno ugiętej kończyny dłuższej. Dobrym sposobem jest także korekcja buta wkładką, z tym że jeśli do chodzenia wystarcza zwykle podwyższenie pod piętą, na rowerze musimy mieć podwyższenie pod śródstopiem. Oczywiście wkładka i stopa muszą się razem swobodnie mieścić w bucie, w innym wypadku ucisk spowoduje nieprzyjemne konsekwencje. Z tego powodu przy większym skróceniu lepszym rozwiązaniem będzie but korekcyjny. Problem pojawia się, jeśli ma on posiadać mocowanie bloku do pedałów zatrzaskowych (na zamówienie zrobić można wszystko, bolą tylko koszty ...). Można również wyposażyć rower w korby o różnej długości, ale nie polecałbym różnicy większej niż 5, najwyżej 7,5 mm. Nadmierna asymetria długości dźwigni spowoduje nierówny rozkład sił potrzebnych do pedałowania. Wpływ nierówności kończyn na pedałowanie w każdym przypadku będzie jednak mniejszy niż na poruszanie się per pedes. Po raz kolejny rower okazuje się wynalazkiem genialnym! Magazyn Rowerowy 3/2005 © Copyright by koncept |