

|
Duża tarcza i tarczyca
Organizm człowieka jest tworem wielce skomplikowanym. Na co dzień zwracają naszą uwagę głównie jego elementy mechaniczne, których używamy do przemieszczania się, pracy i realizacji hobby. Daje o sobie znać także głowa, każdy doświadczył, że jej praca nie codziennie jest równie sprawna, co czasem bywa frustrujące Pozostałe narządy przypominają o sobie zwykle dopiero, gdy rozbolą, albo gdy ulegnie zaburzeniu ich funkcja. Krew krąży, jelita trawią i wchłaniają pokarm, nerki, produkując mocz, ratują nas przed zatruciem produktami własnego metabolizmu, wątroba prowadzi wewnętrzny detoks, płuca non stop wymieniają gazy i tak dalej, i tak dalej. A wszystkie te tkanki ulegają ciągłemu zużywaniu i muszą się nieustanie regenerować. Trudno sobie wyobrazić, by wszystkie te procesy mogły następować samoistnie, całkiem niezależnie i bez wzajemnych korelacji. Organizm dysponuje wieloma systemami kontroli i regulacji czynności własnych narządów. Poza rozległą poza świadomą czynnością układu nerwowego, pełniącego funkcję dyrektora i kadry kierowniczej, istnieją inne układy regulacji procesów. Układ wewnątrzwydzielniczy (czyli endokrynny) składa się z wielu rozmieszczonych w różnych miejscach ciała gruczołów, które wydzielają substancje "do użytku wewnętrznego". Hormony, bo o nich mowa, służą do regulacji, a ich wpływ na tkanki polega bądź na pobudzaniu, bądź na hamowaniu określonych procesów. Przysadka mózgowa, tarczyca, trzustka, nadnercza, przytarczyce, jądra i jajniki produkują substancje wydzielane w ilościach mikrogramowych, których wpływ na nasz organizm jest jednak ogromny i decyduje o tym, jak wyglądamy, jak się zachowujemy, a nawet o tym, co (lub kto) się nam podoba i czy chce się nam pracować czy leniuchować. Cały ten system funkcjonuje na zasadzie sprzężeń zwrotnych. Organy centralne i nadrzędne, podwzgórze mózgu i przysadka mózgowa, wydzielają substancje pobudzające wydzielanie hormonów przez różne gruczoły. Wzrost stężeń tych hormonów działa hamująco na centralę, dzięki temu cały układ utrzymuje się w ciągłej dynamicznej równowadze i nie dochodzi do nadprodukcji lub niedoboru. Czasem jednak ten sprawny mechanizm ulega zaburzeniu. W systemie wzajemnych sprzężeń wystarczy dysfunkcja jednego z elementów i cały układ zostaje "wyprowadzony z równowagi". Bywa tak w przypadku tarczycy. Jej funkcja polega na regulacji tempa przemiany materii, w tym na metabolizmu białek, tłuszczów i węglowodanów, regulacji temperatury ciała, napięcia i reaktywności mięśni. Ponadto wpływa na wbudowywanie i uwalnianie wapnia i fosforu z kości i bilans wodny organizmu. Nadczynność tarczycy ze wzmożonym wydzielaniem jej hormonów (tyroksyny i trijodotyroniny) objawia się podniesieniem temperatury ciała, spadkiem masy ciała, nadmierną pobudliwością i niepokojem ruchowym, kołataniem i przyspieszoną akcją serca, skłonnością do biegunek, nadmiernym poceniem i nietolerancją ciepła. Z odwrotnymi zjawiskami mamy do czynienia w przypadku niedoczynności tego gruczołu. Trapią nas wówczas: senność, spowolnienie umysłowe i ruchowe, osłabienie pamięci, wzrost masy ciała, zaparcia, nadwrażliwość na zimno, bóle kostne i stawowe, osłabienie popędu płciowego (o zgrozo!), suchość skóry i łamliwość włosów, zwolnienie akcji serca i spadek ciśnienia tętniczego. Opisane powyżej objawy mogą występować z różnym nasileniem, czasem obraz choroby jest niepełny i niektóre symptomy nie występują. Nie popadajmy jednak w paranoję. Jeśli np. przybraliśmy w ciągu ostatnich tygodni kilka kilogramów, nic nam się nie chce (poza spaniem), a za oknem szaro i buro, i rower się trochę kurzy, to jest to typowy "syndrom misia" (przed snem zimowym), a nie zaraz niedoczynność tarczycy. Jeśli jednak objawy zaburzeń produkcji hormonów tarczycy, po wizycie u lekarza, uzupełniły badania laboratoryjne i mamy stwierdzoną nad- lub niedoczynność, absolutnie nie oznacza to konieczności rozstania z rowerem. Po pierwsze, schorzenia tarczycy można obecnie dość skutecznie leczyć farmakologicznie, rzadziej chirurgicznie (w zależności od przyczyny dysfunkcji). Dobrze wyrównane poziomy hormonów tarczycy powodują ustąpienie objawów choroby i tolerancja wysiłku fizycznego jest zbliżona do normy Problemem są tzw. subkliniczne (małoobjawowe) zaburzenia funkcji tarczycy' które nie manifestują jawnie swoich objawów, mogą jednak np. zaburzać wysiłkową funkcję skurczową serca. Spowoduje to rzecz jasna spadek naszej wydolności. Stąd w przypadku dłużej trwających stanów obniżenia wydolności, mimo braku innych uchwytnych przyczyn, warto skonsultować się z lekarzem, najlepiej specjalistą medycyny sportowej lub endookrynologiem. Zarówno bowiem nad- jak i niedoczynność tarczycy powoduje obniżenie tolerancji wysiłku. Postawienie dokładnej diagnozy będzie niezbędne, by chorobę skutecznie leczyć. Badania nad zmianami poziomów hormonów tarczycy w czasie wysiłku u osób zdrowych nie wykazały istotnych odchyleń ich stężeń. Wysiłek w żadnym razie nie będzie więc przeciwwskazany osobie z chorobą tarczycy, Ze względu jednak na rozmaitość możliwych przyczyn zaburzeń funkcji tego narządu (stany zapalne, zaburzenia immunologiczne, nowotwory, zaburzenia funkcji innych narządów, np, przysadki mózgowej) konieczna jest opieka lekarza endokrynologa, a co do określenia progu intensywności ćwiczeń fizycznych, opinia lekarza sportowego. Z zaburzeń hormonalnych życzę wam jedynie nadmiaru hormonu szczęścia i okresowo (zwłaszcza wiosną) hormonów płciowych ;-) Magazyn Rowerowy 1-2/2006 © Copyright by koncept |